Dwa dni we Wiedniu. Zwiedziłyśmy chyba wszystko, byłyśmy chyba wszędzie. Miało być na nogach, ale po całym dniu chodzenia komunikacja miejska stała się naszym ratunkiem. Przeszłyśmy i przejechałyśmy stolicę Austrii wzdłuż, wszerz, w poprzek i po skosie. Dużym plusem Wiednia jest to, że nie czułam się tam tak jak w Krakowie. Część Pragi, Stare Miasto w Warszawie, część Wrocławia... (i można by tak jeszcze długo) przepełnione są starymi kamienicami, wymalowanymi, wybłyszczonymi ah oh, klimatycznymi uliczkami, kostką brukową- no jednym słowem Kraków. Tu na całe szczęście można od tego odetchnąć. Stare kamienice wymieszane są z nowoczesną zabudową. Takie nieco miasto architektonicznego kontrastu. Bardzo ładnie. Nie ma co się rozpisywać, zdjęcia (znów robione telefonem, bo nie było miejsca w plecaku na spakowanie aparatu) oddadzą wszystko.
Zapraszam na kwadraty z podróży, gdzie można znaleźć zdjęcia z różnych wypraw, między innymi te z Wiednia.
Zapraszam na kwadraty z podróży, gdzie można znaleźć zdjęcia z różnych wypraw, między innymi te z Wiednia.

Nigdy nie byłam w Wiedniu. :( Świetne zdjęcia! Nie poznałabym, że robione telefonem. :)
OdpowiedzUsuńJak będziesz miała okazję to nie zastanawiaj się, tylko jedź! Serdecznie polecam
Usuń